środa, 1 listopada 2017

WIELKA AKCJA SPRZĄTANIE

Jeśli jesteście typami osób z manią chomikowania, niechęcią do sprzątania, segregacji lub choćby układania, ALE jednocześnie macie ochotę na idealny porządek w domu czy mieszkaniu...to mam dla Was coś ciekawego!



Ci którzy mnie znają wiedzą, że pozbywanie się jakichkolwiek moich rzeczy jest dla mnie praktycznie niemożliwe. Wszystko może kiedyś jeszcze się przydać.

Obserwując jedną blogerkę, natrafiłam na relacje z 30 dniowego wyzwanie w pozbywaniu się niepotrzebnych rzeczy, w którym brała udział. Na początku szło jej całkiem nieźle, z czasem jednak zaczęły się schody.

Przyszedł moment, w którym postanowiłam i ja spróbować swoich sił. A że posiadam spore mieszkanie, na pewno trudno w początkowych dniach czy w kolejnych tygodniach nie będzie. Razem z mężem na swoim jesteśmy od ponad 3 lat (zaraz po ślubie zaczęliśmy wić swoje gniazdo), tak więc uzbierało się tego wszystkiego sporo. Kończymy remont już ostatniego w tym roku pomieszczenia - niestety tego w którym mieściło się wszystkiego najwięcej. Dlatego to wyzwanie będzie tym bardziej pomocne oraz świetnym pomysłem, bo z powrotem w tym pomieszczeniu może znaleźć się tylko 1/5 tego co było. Powód? Minimalizm - czyli mniejsza ilość mebli, półek i innych zakamarków w których można coś schować.

Ale zacznę od początku.
Wiele osób lubi sprzątać i pozbywać się zbędnych rzeczy z domu. W sieci zaleźć można sporo wyzwań z minimalizmem i porządkami. Sama nawet podpatruję poczynania pewnych osób w takich wyzwaniach i ogromnie kibicuję, bo na pierwszy rzut oka wydaje się to banalnie proste. Jednak jeśli przyjrzeć się dokładniej, nie jest to takie łatwe. Obserwowanie takich wyzwań jest dla mnie w pewien sposób inspiracją, żeby w końcu spróbować swoich sił.



Zasady 30-dniowej „zabawy” w pozbywanie się zbędnych rzeczy

  • Wyzwanie trwa 30 dninie jest to sztywny termin. Ja mam zamiar "bawić się" tak długo, jak długo będę miała przedmioty, które uznam, że chcę się ich pozbyć. To mają być tylko niepotrzebne rzeczy, nie wyrzucanie czegoś na siłę!

  • Jeśli okaże się, że 30 dni to dla mnie za dużo, będę bawić się krócej. Bo jak wcześniej już zaznaczyłam - nic na siłę.

  • Codziennie pozbywam się następnych, zbędnych rzeczy: 1 dnia - jednej, 2 dnia - dwóch, 3 dnia - trzech, 4 dnia - czterech i tak dalej, aż do 30 dnia, kiedy to pozbywam się aż 30 zbędnych rzeczy.


  • Pozbywam czyli wyrzucam, sprzedaję na aukcji, na jakimś bazarku lub osobom zainteresowanym w realu. Ewentualnie komuś oddaję, jeśli oczywiście znajdzie się ktoś kto je faktycznie chce. Nie oddaję na siłę, bo raczej nikt nie lubi zbędnych drobiazgów plątających się bez potrzeby.


Mam nadzieję, że uda mi się znaleźć każdego dnia chwilę na to by przygotować odpowiednią ilość rzeczy na dany dzień. Będę chciała również napisać Wam ile i jakich rzeczy się pozbywam każdego dnia. 
Codziennie będę informować na Facebooku czego się pozbywam - jeśli znajdą się osoby, które chciałyby coś przygarnąć to zapraszam do komentowania pod konkretnym zdjęciem danej rzeczy.


A jeśli chodzi o Fb to znajdziecie mnie TUTAJ :) Z racji tego, że dziś mamy 1 listopada, jest to świetny dzień, żeby zacząć wyzwanie. Będzie o wiele lepiej liczyć dni niż zaczynając w połowie miesiąca, czy jakoś inaczej.

Co dzisiaj rozstaje się ze mną możecie zobaczyć na Fb, zapraszam serdecznie :)

Teraz życzę Wam miłego i spokojnego wieczoru!Pozdrawiam
Justyna

czwartek, 21 września 2017

Spotkanie blogerek - wrzesień Rzeszów 2017

Witajcie !

We wtorek 5 września odbyło się spotkanie blogerek w Rzeszowie. Nie byłam nigdy na takim spotkaniu, stąd moja ciekawość poznania nowych dziewczyn była ogromna. W ostatnim jednak momencie okazało się, że niestety nie mogłam dotrzeć na miejsce. Było mi bardzo przykro, bo planowany dzień miał odbyć się w miłym towarzystwie sporej ilości dziewczyn (według planu ponad 20). 


Spotkanie odbyło się w bardzo klimatycznym miejscu pod nazwą Pretekst. Słyszałam już o tym miejscu nie raz i wszystkie opinie były jak najbardziej pozytywne. Sama jednak nie miałam jeszcze okazji tam zaglądnąć ale wszystko przed mną. 


Każda uczestniczka otrzymała sporo prezentów od firm. Mnie też udało się załapać na kosmetyki i gadżety za co serdecznie dziękuję poszczególnym firmom oraz Wam dziewczyny za fatygę i zainteresowanie :) 


Pierwsza paczuszka należała do firmy Eveline. Ta firma towarzyszy mi w kosmetykach do codziennej pielęgnacji. Mogę polecić ją każdemu, ponieważ osobiście jestem zadowolona.


Kolejną była firma Hean. Firma ta pierwszy raz zagościła u mnie z drobnymi rzeczami, ale ich szminka skradła moje serce! 


Wkrótce pojawi się jej recenzja, w której dowiecie się nie tylko więcej na temat szminki ale również przepięknych lakierów do paznokci.

Na spotkaniu pojawiły się również składniki naturalne. Swoje próbki zaoferowała dla nas firma Sylveco. Dodatkowo otrzymałyśmy katalogi gdzie można otrzymać wszelkie informacje na temat wybranego kosmetyku.


Firma Bioniree zadbała o pielęgnację włosów oferując szampony i serum.



Herbatki Basilur jeszcze nie próbowałam. Wygląda bardzo ładnie, jestem pewna, że równie dobrze smakuje! 



Firma Jordan również nie pozostała obojętna. Zadbała o nasze piękne zdrowe i białe uśmiechy. Szczoteczki do mycia zębów dla dzieci i dorosłych oraz nici dentystyczne.


Od La Roche Posay dostałyśmy genialny balsam dla skóry atopowej, alergicznej i wrażliwej. Natomiast od Vichy podkład. 


Nie zabrakło też czegoś na ząb firmy Chaber.


Spotkanie na pewno należy do udanych. Jest mi ogromnie przykro, że nie mogłam dotrzeć na miejsce. Następnym razem na pewno się uda bo z ogromną chęcią poznam wspaniałe dziewczyny. 

W najbliższym czasie pojawią się tutaj recenzje poszczególnych kosmetyków, a tymczasem życzę spokojnej nocy!

Pozdrawiam
Justyna

niedziela, 13 sierpnia 2017

Cała w kratkę.

Witajcie wieczorową porą! :)

Dzisiaj kilka fotek bo chciałam pokazać Wam mój nowy nabytek kupiony całkiem przez przypadek.
Jest to sukienka upolowana w Sinsay'u za jedyne 39,99zł.

Zdobycz ciekawa, tym bardziej, że praktycznie nie ma sukienek które dobrze na mnie leżą. Zazwyczaj z długością mam problem z racji, że za wysoka nie jestem.



Tak prezentuje się z bliska. Zdjęcie robione na szybko do lusterka przed wyjściem z domu :)


Rękawki są genialne! Falbanki, które są na topie całości dodają uroku. Z prostej sukienki robi się coś ciekawego.


Udanej niedzieli! Mimo, że deszczowa :)
Justyna

wtorek, 1 sierpnia 2017

Mascara Bourjois Volume Reveal

Witajcie!

Chciałam przedstawić Wam mój ostatni nabytek który okazał się strzałem w tzw. dziesiątkę!

Z racji tego iż jestem posiadaczką ładnych długich rzęs, stosowałam wiele mascar szukając takiej, która jeszcze bardziej podkreśli moje naturalne rzęsy i zrobi efekt "wow". 

Zaciekawiona kolejną reklamowaną propozycją firmy Bourjois jaką jest mascara Volume Reveal postanowiłam skusić się na jej zakup. 

Moje opakowanie posiadam już nieco ponad miesiąc. Po takim okresie stosowania mogę co nieco o niej powiedzieć. 

Już na wstępie wiem, że skorzystam z niej po raz kolejny. 

Mascara bardzo fajnie pogrubia moje rzęsy, delikatnie je wydłużając i podkręcając. 
Po całym dniu nie zauważyłam żadnego kruszenia się czy ścierania (co mogę powiedzieć o mascarach innych firm)



Szczoteczka bardzo fajnie rozczesuje i rozdziela rzęsy. Nie zostawia grudek i ma naprawdę wyraźny kolor czarny co jest moim zdaniem ważne jeżeli chodzi o mascary. 
Szczoteczka posiada równej długości włoski i dociera do moich nawet najkrótszych rzęs.


Dodatkowym plusem jest to, że posiada lusterko. Wiele razy ratowało mnie gdy potrzebowałam coś poprawić w makijażu bądź kiedy nie zdążyłam do końca wytuszować rzęs i musiałam to robić już w trakcie drogi do pracy :)



Jestem bardzo zadowolona i ta mascara na pewno na dłużej zagości w mojej kosmetyczce. 

Miałyście? Jesteście zadowolone? Jakie jeszcze inne mascary polecacie niekoniecznie tej firmy?

Życzę miłego wieczoru :)
Justyna

niedziela, 30 lipca 2017

Poranna kawa

Witajcie !

Postanowiłam, że będę pisać tutaj do Was częściej  :-)
Z czasem może pojawi się też kanał na You Tube, ale to w swoim czasie. 

Macie swoje miejsca w których lubicie najbardziej pić rano kawę? Ja mam - balkon. 
Kiedy w końcu doczekałam się, że jest on gotowy do funkcjonowania, praktycznie codzennie rano kawa z kubka znika właśnie na nim :-)
Relaksuję się tam bardzo dobrze. Na ten moment nie wyobrażam sobie innego miejsca. 

Kilka migawek właśnie z czasu porannej kawy.




Tymczasem za chwilę wróci z pracy On i uciekamy trochę skorzystać z pięknej pogody.
Pewnie nad wodę czy jakieś kąpielisko:-)


Pochwalcie się gdzie Wy lubicie najbardziej rano spędzać czas przy kawie :-)
Miłego dnia! 
Justyna 

wtorek, 2 maja 2017

Dekoracje balkonowe.

Z racji, że barierka na naszym balkonie lada moment się pojawi, chciałabym Was zapytać jakie kwiaty polecacie do dekoracji? 

Do tej pory co rok miałam pelargonie, ale chciałabym czymś to urozmaicić i dodać coś jeszcze. Mogą być wiszące lub stojące. 
Co u Was gości na balkonach ? 

Wrzucam kilka inspirujących zdjęć :)







Ogólnie to strasznie lubię kwiaty. Mam ich coraz więcej. Wewnątrz domu na parapetach królują storczyki. 

Często mój mąż kupuje mi (co najlepsze bez okazji!) jakieś kwiatki i są to zazwyczaj doniczkowe. Rzadko wiem co to za kwiatek, co za odmiana, ale ważne że ładnie się prezentuje :)

Pochwalcie się jakie kwiaty lubicie najbardziej ? I jakich macie najwięcej w swoich kolekcjach :)

Pozdrawiam i czekam na informacje od Was! 

wtorek, 14 marca 2017

Planuj czas od zaraz!


DOBRZE ZAPLANOWANY DZIEŃ TO POŁOWA SUKCESU!

Planując czynność za czynnością, będziemy w stanie uporać się z zajęciami, które do tej pory sprawiały nam dużo kłopotu. Wiem z doświadczenia, że do momentu kiedy nie zaczęłam organizować sobie dnia z organizerem, nie byłam w stanie żadnej rozpoczętej czynności doprowadzić do końca.

Długo szukałam idealnego organizera, jednak do tej pory takiego nie znalazłam. Moje grafiki w pracy wyglądają różnie. Nie mam normowanego czasu pracy, stąd moja organizacja jest konieczna. Inaczej chyba nic bym nie zrobiła :)

Na początek mój organizer powstał z kołobrulionu spiętego sprężyną. Najwygodniejszy format dla mnie to A5, ponieważ mieszczę go do każdej torebki, której używam na co dzień.


Nie posiada jeszcze ładnej okładki, ale to jest kwestia czasu. Muzę tylko zdecydować co chciałabym mieć na początku, żeby dobrze mi się z nim pracowało. Może to będą jakieś fajne zdjęcia z wakacji, żeby podtrzymać się zawsze w dobrym humorze, albo po prostu dwa kolorki połączone ze sobą w fajny sposób. Zobaczymy.


Kartki wewnątrz organizera podzielone są na kolory. W przypadku mojego są to żółty, zielony, różowy i niebieski. Zdecydowałam, że będą one oznaczać pory roku. Zaczęłam w zasadzie od żółtego, ale tak było mi wygodniej. W końcu już niedługo wiosna :)

Bazując na organizerach znalezionych w sieci, spisałam na początek te tabele, które są mi niezbędne do planowania dnia. Z czasem na pewno dojdzie coś więcej.

PLAN DNIA podzieliłam godzinowo - zaczynając od godziny 7:00. O tej porze zazwyczaj jestem już na nogach. Tutaj znajdują się ogólne hasła określające co do załatwienia. Obok jest lista rzeczy DO ZROBIENIA. Jest to mała podpowiedź co jest priorytetem w danym dniu.
Na odwrocie kartki wpisuję DODATKOWE ZAJĘCIA oraz opcjonalnie JADŁOSPIS.





Dodatkowym plusem organizera z kółkami jest możliwość łożenia go w sposób jak na zdjęciu powyżej, czyli przednią część całkiem zawinąć do dołu. Ułatwia to trzymanie go w rękach, jeżeli chcę coś dodatkowo zanotować bądź przeczytać na szybko zanotowane informacje.

Środek organizera wypełniany jest na razie długopisem, ale z czasem na pewno znajdą się tam kary drukowane. Będę wtedy dokładać je do obecnych kart, bądź co bardzo możliwe zrobię nowy - tylko z drukowanymi kartkami.

Do pierwszego dnia z organizerem wszystko u mnie wyglądało chaotycznie. Postanowiłam to zmienić. Okazało się, że już dawno powinnam to zrobić! Teraz mam więcej czasu dla siebie, dla mojego Pana D. i na inne przyjemności. A czynności, które chciałam już dawno zakończyć, bez problemu zostały ogarnięte. 
Organizer to coś co naprawdę ułatwiło mi ogromnie życie. Wszelkie informacje do zapamiętania na bieżąco i na szybko notuję w środku, dzięki czemu o niczym ważnym i mniej ważnym nie zapominam. 

Posiadacie takie "ulepszacze" dni codziennych? Koniecznie dajcie znać!